piątek, 8 lutego 2013

Od Kate


W moich oczach pojawił się strach i jednocześnie złość.
-Ten wilk odebrał mi moich rodziców ale nie odbierze mi mojej siostry! Demeter zajmij się Syriuszem a ty Teg zostajesz.
-Nie Kate, proszę weź mnie ze sobą!
-Powiedziałam ,że zostajesz. Jesteś za młody na latanie to jesteś za młody na walkę.
Wyleciałam z jaskini i od razu wiedziałam gdzie lecieć. Przybyłam na teren mojej zniszczonej watahy. Była tam Astra przywiązana do drzewa. Odwiązałam jej chustę z twarzy
-To pułapka!-Krzyknęła.
Czarny wilk wyłonił się z drzew i powiedział do nas
-Szczeniaki alfy.-Usłyszałam znajomy głos.
Podbiegłam do niego w użyciu furii, złapałam go za gardło i odrzuciłam na bok. Odwiązałam Astrę a ona zadrapała mu twarz. Miałam zadać jeszcze jeden cios kiedy obwiązał mi swoim łańcuchem nogę i przewrócił. walczyliśmy jeszcze trochę kiedy Astra straciła przytomność a ja złamałam nogę. Wiedziałam ,że to już koniec. Podniósł łapę i nagle... przyleciał Teg i zwalił go z urwiska
-Łap go! Nie może zginąć!
Teg złapał go i na mój rozkaz zabrał do zamku duchów. Powiedziałam żeby poleciał też do legowiska i przyprowadził Syriusza i Demeter. Zostaliśmy na noc w miejscu zdążenia. pochwaliłam Tega ,że nauczył się latać i poszliśmy spać.
Nazajutrz wieczorem byliśmy na miejscu nie mogliśmy poczekać aż wyzdrowiejmy bo bałam się ,że ktoś może przejąć nasze terytorium.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz